Spotkanie z Odrą w Wodzisławiu z kilku powodów zapewniło sobie miano najnudniejszego meczu wyjazdowego w sezonie. Ostatniego pojedynku nie można było podciągnąć nawet pod kategorię meczu o prestiż. Wisła zagrała o „pietruszkę” w dodatku bez Irka Jelenia, będącego już na zgrupowaniu kadry. Słabe wyniki ligowe i niemała odległość, bo pod samą granicę czeską, spowodowały, że do Wodzisławia pojechało… pięć osób. Wyruszaliśmy spod teatru punktualnie o 10 30. Całą drogę mogliśmy tylko domyślać się, że dojedzie ktoś z Zabrza. Z jednym przystankiem, po kilku godzinach pirackiej jazdy przez Polskę znaleźliśmy się w Katowicach. Podróż przez nie trwała nie dłużej jak 10 min., a wszystko za sprawą cudu. Nikt z nas nie wie, jak to się stało, że wyjechaliśmy na właściwą drogę. Jechaliśmy jeszcze przez jakiś czas na południe, a Wodzisław dał... [więcej a>]
Ostatni mecz rozgrywany w tym sezonie w Płocku nie wzbudził dużego zainteresowania. Na trybunach zgromadziło się ok. 3500 płocczan. Tylko płocczan, gdyż kibice Cracovii zaliczyli u nas zero wyjazdowe. Również z tego powodu był to nudne spotkanie. Zaprezentowaliśmy jedynie konfetti i serpentyny. Doping w pierwszej połowie słaby, w drugiej już nieco lepszy. I to by było na tyle, jeśli chodzi o emocje na płockim stadionie w sezonie 2005/2006.
Gdy emocje związane z Pucharem Polski opadły nastąpił powrót do szarej rzeczywistości, czyli wyjazd na ligowy mecz do Grodziska Wielkopolskiego. Ciężko przerżnięty przez naszych kopaczy 0:3. Na sektorze gości zasiadło 16 kibiców z Płocka z jedną flagą - Wisła 1947 Płock. Mecz bez wyrazu ze strony kibicowskiej. My krzyknęliśmy kilka razy, machaliśmy też balonami. Gospodarze bardzo słabo.
Puchar jest nasz!!! Po niezłym spotkaniu nasi piłkarze pokonali 3:1 lubińskie Zagłębie i zdobyli pierwsze w historii trofeum dla naszego klubu. Mecz ten wzbudził duże zainteresowanie wśród płocczan i podobnie jak 3 lata temu finał PP oglądało ok 10 tysięcy widzów. Na płocie powiesiliśmy ok. 15 flag. Postanowiliśmy kontynuować serię opraw "transparentowych", a ze względu na wczesną porę dnia odpuściliśmy pirotechnikę. Ale po kolei.. Sektor G wypełnił się praktycznie w 100%. Na wyjście piłkarzy prezentujemy baloniadę złożoną z barw naszego klubu oraz Polski. Do tego rozwijamy 4 transparenty z hasłem "Witaj dniu Trzeciego Maja, który puchar nam zwiastujesz. Pierzchła już Zagłębia wiara, Wisło dzisiaj zatriumfujesz.". Od początku spotkania ruszamy z dopingiem, jakiego w Płocku nie było od dawna. Co prawda wraz z upływem czasu śpiewaliśmy coraz ciszej, ale i tak wypada... [więcej a>]
Deszcz, mało ludzi, brak atrakcji zarówno na boisku, jak i na trybunach. Tak w jednym zdaniu można opisać sobotni mecz z bełchatowskim GKS'em.
W Płocku od rana padało, w połaczeniu z ostatnimi wynikami naszej drużyny raczej łatwo było wywróżyć że na mecz przyjdzie zaledwie garstka najwierniejszych fanów. Tysiąc? Póltora tysiąca? Tylu widzów maksymalnie zasiadło na trybunach stadionu. Na naszym sektorze stawiło się ok. 150 chętnych do dopingowania ludzi i jak na taka liczbe - pozytywnie oceniam doping. Oprawy nie przygotowalismy, obwieszamy tylko nasz sektor 4 flagami.
Gości 8 bez flag. I to chyba wszystko co można napisaż o tym meczu, pozostaje czekać na środowy Finał Pucharu Polski.
Na drugi w historii naszego klubu finał Pucharu Polski wybrało się 84 kibiców Wisły. Do Lubina docieramy dwoma autokarami. Pod stadionem mamy niewielkie kłopoty ze służbami porządkowymi, przez co na sektor gości wchodzimy dopiero ok. 10. minuty, przez co nie widzimy pierwszej bramki Irka. Na płocie wieszamy dwie flagi - Ultras N@fciarze oraz Wisła 1947 Płock. Na początku meczu krzyczymy parę razy, ale wobec nieludzkiego upału oszczędzamy siły na drugą połowę. W czasie przerwy przygotowujemy niebieskie balony, którymi przez chwilę machamy, a wraz z gwizdkiem przebijamy je, co daje ciekawy efekt dźwiękowy Druga połowa to już bardziej regularny doping z naszej strony, jesteśmy słyszalni na całym stadionie, a także w transmisji na polsacie sport. Budzi to sporą złość sektora zajmowanego przez lubińską patologię , którzy przerywając na chwilę konsumpcję popcornu próbują nam... [więcej a>]
Na mecz do Łęcznej z miejscowym Górnikiem wybrało się 15 fanatyków płockiej Wisły. Na płocie wisiała nasza jedna flaga - ZKS. Wspierało nas 3 kibiców Górnika Zabrze, za co dziękujemy. Doping z naszej strony sporadyczny. Szacunek dla Bartka Jurkowskiego i Artura Sejuda za ich zachowanie. Gospodarze pozytywnie jak na swój potencjał.
Wielkie oczekiwania, wielkie emocje i wielki zawód przyniósł nam tak bardzo przez nas wyczekiwany mecz z warszawską Legią. Emocje wzbudzało głównie to, co działo się na trybunach, ponieważ z boiska wiało nudą. Tradycyjnie mecz ze stołeczną jedenastką wzbudził duże zainteresowanie wśród płocczan. Na stadionie stawiło się ok. 9 tysięcy fanów naszej drużyny, z czego ok. tysiąca zameldowało się na sektorze dla najwierniejszych, czyli G.
Oprawa i doping Na początku meczu prezentujemy kolejną okazyjną sektorówkę z wojownikiem (nadwiślańskim) , a do tego dwa transparenty: Pora się przedstawić - Siema Go(L)iat, jestem DaWid. Po takim początku skupiliśmy się na dopingu dla naszych piłkarzy, co wychodziło nam przez pierwsze 15 minut naprawdę dobrze. Później nieco opuściliśmy loty, a po stracie bramki potrzebowaliśmy dobrych kilku minut, by jakość naszego śpiewu powróciła na odpowiedni poziom.... [więcej a>]
Po wtorkowym zwycięstwie z Lechem przyszła pora na mecz z Górnikiem Zabrze. Możnabyło spodziewać się że po tym jak ograliśmy Lecha 5:1 na stadion przy ul. Łukasiewicza przyjdzie nieco więcej fanow naszej drużyny - przeliczyliśmy się jednak- na trybunach zasiadło niewiele ponad cztery tysiące widzów. Na naszym sektorze łatwo było odczuć brak prowadzącego gdyż pomimo dużej liczby kibiców na sektorze doping wypadł blado... Oprawy na ten mecz nie przygotowaliśmy, jedynie po stronie petki rozciągneliśmy na krzeselkach dwie sektorowki - starą "Petrochemia Płock" oraz nasze najnowsze płótno "Mój Płock - Moja Wisła". Gości z Zabrza cieżko bylo policzyc gdyż byli rozsypani po calym stadionie, jednak szacować ich można na ok. 90 głow. Przez całe spotkanie w fajnej atmosferze na przemian dopingowaliśmy obydwie drużyny, jedynie bramka strzelona w... [więcej a>]
Mało kto spodziewał się tak porywającej gry płockiej Wisły w spotkaniu z poznańskim Lechem. Nasi piłkarze przerastali rywali pod każdym względem, a dzięki ich postawie na trybunach przez cały mecz nastroje były znakomite.
Spotkanie rozpoczęliśmy od prezentacji nowej sektorówki - Mój Płock - Moja Wisła. Ze względu na to, że inaguracja sektorówki odbyła się na piknikowym sektorze, efekt nie był najlepszy. Od początku prowadzimy niezły doping. Cieszy to, że stał on na wyższym poziomie niż na wcześniejszych meczach. Nie można jednak zapominać, że niemal przez cały mecz wygrywaliśmy (i to jak!) i trzeba wciąż wymagać od ludzi z sektora G większego zaangażowania.
Potem nastąpiła prezentacja kolejnej sektorówki, tym razem okazyjnej. Przedstawiała ona koziołka gotującego się w kociołku na kuchence Amiki. Do tego na płocie powiesiliśmy transparent ... I TAK ZGINIECIE W ZUPIE.... [więcej a>]
Na primaaprilisowy wyjazd do Wronek zdecydowało się 25 osób z Płocka i okolic We Wronkach jak to we Wronkach - lajtowo. Mieliśmy ze sobą flagi na kijach, transparenty, a także niebieskie i białe balony. Tym razem nie zabraliśmy ze sobą żadnych flag. Doping z naszej strony przez większą część meczu, za co później piłkarze pięknie nam podziękowali
"Młyn" gospodarzy nie był dużo większy od naszej grupy. Nie zaprezentowali właściwie nic, poza próbami dopingowania swoich piłkarzy.
Spore zamieszanie spowodowane przekładaniem meczów sprawiło, że na jeden z najbardziej atrakcyjnych wyjazdów w tej rundzie wybrało się jedynie 39 fanów płockiej Wisły. Wzięliśmy ze sobą jedną flagę - Wisła 1947 Płock. Oprócz tego przez większość spotkania machaliśmy 4 flagami na kijach. Parokrotnie zaznaczyliśmy swoją obecność dopingując naszych piłkarzy.
Kibice Arki poświęcili ten mecz pamięci zmarłemu tragicznie przed 3 laty Mariuszowi.
Nareszcie! Nasi piłkarze jakże udanie rozpoczęli rundę wiosenną na swoim stadionie wygrywając 1:0 z kielecką Koroną. Na stadionie im. Kazimierza Górskiego zjawiło się ok. 3 tysięcy spragnionych futbolowych emocji płocczan.
Tym razem na sektorze G zasiadło ok. pół tysiąca najwierniejszych fanatyków Wisły. Niestety, pomimo długiej przerwy w rozgrywkach, nie wszystkim chciało się głośno dopingować naszą Wisełkę, przez co doping był obiektywnie słaby. Jedynie momentami udawało się zewrzeć mocniej szeregi i głośniej wesprzeć naszych zawodników. Trudno zrozumieć w jakim celu na sektor G przychodzą osoby, którym nie zależy na głośnym dopingu. Przed meczem prosiliśmy, by zwykli "oglądacze" zajęli miejsca na innych sektorach, dzięki czemu oszczędzą nerwów nam i sobie samym. Osobny temat to powszechna głuchota. Żadnego wyczucia przy śpiewaniu. Jak można tak bezcześcić hymn Płocka, jak to miało... [więcej a>]
Inauguracja rundy wiosennej w wykonaniu naszej druzyny ale niestety... nie na naszym stadionie. Z powodu złego stanu murawy w Płocku mecz musielismy rozegrac na obiekcie warszawskiej Polonii. Pomimo glosow napraszajacych do bojkotu meczu i nie wybieraniu sie na niego na Konwiktorskiej stawiamy sie w sile ok. 200 osob. z dwiema flagami. Doping w pierwszej polowie niezly, a momentami zaryzykowalbym stwierdzenie ze byl dobry w drugiej polowce jednak ucichlismy, moze dlatego ze gra pilkarzy jakos nas nie porwala. Z dobrej strony zaprezentowala sie warszawska... Legia ktora zawitala na stadion Polonii w ok. 150 osobowym skladzie, przedstawili sie , powiedzieli co mysla o zajsciu w Krakowie i pod koniec pierwszej polowy opuscili stadion. Gosci , tak jak oni sie okreslaja , troche ponad 170 szali, zbierali sie oni przez caly... [więcej a>]
Mecz z warszawską Polonią mial byc przełomowym dla naszej drużyny, i rzeczywiście tak sie stało. Wygraliśmy wysoko i w ładnym stylu - oby tak dalej! Mimo fatalnej frekwencji do jakości dopingu trudno się przyczepic, zaryzykowałbym nawet stwierdzenie że było "dobrze". Flag nie wywieszamy... jest za to znany juz z poprzednich spotkan transparent o tresci Grupa Trzymajaca Race który na poczatku spotkania zostal podswietlony kilkonastoma racami. Pokaz na tym sie nie skonczyl - po tym jak race wygasly odpalonych zostalo kilka duzych wulkanow - efekt bardzo dobry Pozniej w asyscie stroboskopow machamy na sektorze flagami roznych rozmiarow. Nasza oprawa zostala doceniona rowniez przez ludzi z zewnatrz - zostalismy laureatami akcji "Orange Fair Play Stadion Kolejki" Goscie nie zachwycili... stawilo sie ich raptem 7, wystraszyl ich mróz? mozliwe... Ten mecz... [więcej a>]
Wyjazd do Włocławka w pełni udany! Na sektorze zasiadło 220 osób z Płocka. Biorąc pod uwagę porę rozgrywania meczu (wtorek, g. 12) - wynik całkiem niezły. Choć rok temu było nas trochę więcej. Na płocie powiesiliśmy 6 flag - m.in. WISŁA PŁOCK czy Ultras 1947 Wisła. Na początku prezentujemy transparenty Wiślane derby - Oczywiście dla Wisły, postacie kibiców oraz falę (na Wiśle) zalewającą Włocławek, ale efekt chyba nie był za dobry. Do tego odpalamy kilka rac. Doping na meczu raczej słaby jak na taką grupę. W drugiej połowie było trochę lepiej, ale stać nas było na dużo więcej. Być może przyczyną tego było zbyt wiele % wypitych przez naszych kibiców w trakcie dosyć krótkiej drogi z Płocka. W drugiej połowie odpalamy jeszcze trochę pirotechniki - wulkany i ognie wrocławskie. Pod koniec meczu ściągamy flagi... [więcej a>]
Mecz z Pogonią był kolejnym z serii "antyreklama futbolu". Po raz kolejny zabrakło najważniejszego - goli. Pozytywne było to, że widać poprawę - zarówno w grze piłkarzy, jak i w naszym dopingu. Tzn było słabo, ale nie beznadziejnie. Nasza skromna, 100 osobowa grupa potrafiła zmobilizować się na tyle, że wspieraliśmy piłkarzy przez całe spotkanie. Efekt był na kibicowskim poziomie 3 ligi, ale przynajmniej na Łukasiewicza 34 nie było cicho. Fajnie, że pomimo mizerii piłkarze podziękowali nam po meczu za doping, a my im za grę. Jeśli chodzi o oprawę to zaprezentowaliśmy nowe transparenty z postaciami kibiców trzymającymi szaliki. Odpaliliśmy przy tym kilka stroboskopów i race. Potem jeszcze pokazaliśmy flagowisko.
Do Płocka przyjechało ok. 60 kibiców Pogoni. Większa część grupy weszła na sektor gości dopiero w czasie trwania meczu. Trochę dopingowali, u nas byli słyszani... [więcej a>]
Na wtorkowe spotkanie z Kujawiakiem przybyło tylko 600 fanów płockiej Wisły. Doping wyjątkowo był prowadzony z trybuny krytej. Nasza skromna, 100-osobowa, grupa walczyła przez cały mecz o to, by nie było cicho. I o to, by nie dać się przekrzyczeć gościom, którzy przyjechali do Płocka w sile ok 100 osób. Mieli ze sobą kilka flag. W Kujawiaku gra kilku piłkarzy, którzy mają za sobą grę w Płocku. Najserdeczniej przywitaliśmy naszego wychowanka - Adama Majewskiego. Pozytywem tego meczu, jest fakt, że.. czeka nas rewanż we Włocławku i możemy się tam nieźle zaprezentować. Tak więc wszyscy do Włocławka i nie żałować gardeł!
Koszmar - tak najkrócej można opisać nasze sobotnie spotkanie przy Ł34. To co zaprezentowali piłkarze na boisku woła o pomstę do nieba. Wobec ostatnich "popisów" kopaczy nie dziwi słaba frekwencja oraz mizerny, niemal tragiczny doping. Na stadionie zjawiło się ok. 2 tysięcy wariatów, którzy woleli obejrzeć to nędzne "widowisko" zamiast kupić sobie za cenę biletu 5 piw...
A teraz spójrzmy na to inaczej... Pomimo tego, że w sobotę było zimno jak cholera zebraliśmy się na sektorze G w liczbie ok. 200 szali. Przygotowaliśmy słabą, ale jednak, oprawę. Pokazaliśmy szarfy oraz napis ze styropianu PIJEMY ZA ZKS w towarzystwie herbu i transparentów z browarami. Próbowaliśmy dopingować i dzięki wysiłkowi kilku osób na stadionie nie było zupełnie cicho. Znaleźliśmy w czasie tego spotkania kilka powodów by się śmiać, ale żadna z tych rzeczy... [więcej a>]
Do Bielska-Białej wybrało się dwóch kibiców płockiej Wisły. W następnej rundzie Pucharu Polski zagramy z Kujawiakiem, więc jest nadzieja, że będzie nas tam trochę więcej.
W meczu z Dyskobolią nasi piłkarze pokazali taką grę, jaką życzylibyśmy sobie oglądać w każdym meczu.
My na trybunach zaprezentowaliśmy się też nieźle. Podobnie jak w poprzednich spotkaniach, odpaliliśmy sporą ilość pirotechniki. Były zatem race w asyście transparentu"My nie odejdziemy - mamy dożywotnie kontrakty. Skazani na Płock - Skazani na Wisłę". Potem zrobiliśmy niezły kocioł przy użyciu flag i ogni wrocławskich. Efekt super - można obejrzeć na zdjęciach z meczu.
Na trybunach zasiadło ok. 3,5 tysiąca widzów. Dopingowaliśmy na tym samym poziomie, co ostatnio, czyli przeciętnie. Ważne, że przez cały mecz, za co podziękowała nam niewielka część piłkarzy
Wielką niespodziankę sprawili kibice gości, którzy przyjechali do Płocka w sile 17 osób. Byli i nic więcej nie da się o nich powiedzieć.
I znów... nasza drużyna przegrała. Tym razem 3:0 pokonał nas Bełchatowski GKS. Z Płocka wyjeżdżamy w 43 osoby a podroż mija bez przygód... Na sektor wchodzimy juz godzinę przed meczem i wywieszamy flage "Wisła 1947 Płock"i transparent o tresci "Popieramy protest (L) ".W trakcie meczu dochodzi do nas jeszcze 6 osób więc razem było nas w "klatce" 49. Już po paru minutach tracimy bramke co odbija się na naszym dopingu... Trochę ultrasujemy tj. odpalamy kilka wulkanów a pod koniec meczu 1 race i śladową ilość stroboskopów. Mimo nienajlepszego wyniku postanowilismy trochę się "pobawić" żeby mieć z tego wyjazdu i miłe wspomnienia . Wracamy mimo wszystko w dobrych nastrojach i chyba każdy z tych co byli (tu ich pozdrawiam ) zapamięta ten wyjazd na długo.
Mecz z Wartą Sieradz, czego można się było spodziewać, nie ściągnął na stadion zbyt wielu kibiców. Na naszym sektorze melduje się ok. 100 osób - napisałbym że "szala" gdyby nie fakt że niektorzy chyba zapomnieli gdzie idą wychodząc z domu... Nic ciekawego, co również nikogo nie zdziwilo, na trybunach nie prezentujemy - krzyczymy sporadycznie.
Ogólnie rzecz biorąc, mecz z czwartoligową Wartą to niezbyt wielkie widowisko i mimo tego, że nasi piłkarze strzelili 5 bramek to radości nie było. Przecież to "tylko" Warta Sieradz. Czekamy teraz na ligowe zwycięstwa.
Widzów: 500 (może trochę więcej) Gości: 0 (w klatce)
Nareszcie! Nasi piłkarze wygrali! W słabym stylu, grając niemal cały mecz z przewagą jednego zawodnika, ale jednak! Grupa Ultras N@fciarze postanowiła przypomnieć na tym meczu o swoim istnieniu i przygotowaliśmy coś ekstra (jak na płockie warunki). Zacznijmy od początku. Startujemy z tradycyjnie słabym dopingiem od pierwszej minuty. Ja protestowałem W pierwszej połowie odpalamy 30 wulkanów. Efekt bardzo fajny. Na początek prezentujemy transparent charakteryzujący N@fciarzy - "GRUPA TRZYMAJĄCA RACE". Kiedyś zaprezentowaliśmy już identyczne hasło, z tym że ze styropianu. Aby nie być gołosłownym odpalamy przy tym 28 rac ułożonych w kształt litery "G" - tak jak nasz sektor. Aby zakończyć temat pirotechniki dodajmy, że kolejne 7 rac odpaliliśmy po bramkach dla naszych. Pojawiły się też ognie wrocławskie. Szkoda, że dobrej prezentacji pirotechnicznej towarzyszyła senna atmosfera i nie można być w pełni zadowolonym z naszej... [więcej a>]
Nasza Wisła sięgnęła dna i przegrała bez walki z warszawską Legią 0:3 i przedłużyła passę porażek do 4 kolejnych meczów. Dla gospodarzy spotkanie upłynęło pod znakiem protestu przeciwko pseudo-działaczom zarządzającym warszawskim klubem. Kibice Legii nie weszli na swój stadion (mecz oglądało pod krytą może 300 widzów), lecz zebrali się pod Torwarem i stamtąd głośno dopingowali swoją drużynę. Odpalili też race po bramkach. Pomimo, że nie było ich na stadionie to i tak zaprezentowali się super. Po raz kolejny potwierdził się fakt, że można Legii nie lubić, ale należy ich szanować za ich postawę. Nasza grupa liczyła 175 osób (tyle sprzedaliśmy biletów) minus dwie, którym nie udało się wejść na sektor. Na początku meczu solidaryzujemy się z Legią wychodząc na kilka minut z sektora, a także skandując "piłka nożna dla kibiców", a także "nie ma... [więcej a>]
Nasi piłkarze przegrali 1:2 z krakowską Wisłą, a my, kibice, przegraliśmy z naszą ochroną. Służby porządkowe zagroziły nam sankcjami karnymi w przypadku odpalenia jakiejkolwiek pirotechniki. Niby nic nowego, ale wobec takiego obrotu spraw zrezygnowaliśmy z jakiejkolwiek oprawy, ponieważ nie chcieliśmy ryzykować zakazów stadionowych dla członków naszej grupy. Pirotechnika zostanie odpalona na kolejnych meczach. Doping był mizerny, choć nieco lepszy niż na meczu z Zagłębiem. Kibice Wisły Kraków zaprezentowali się najsłabiej od niepamiętnych czasów. Choć i tak przyjechali do Płocka w liczbie o jakiej my możemy tylko pomarzyć kiedy pojedziemy do Krakowa.
Wstyd - to uczucie towarzyszyło płockim kibicom po zakończeniu meczu przyjaźni w Zabrzu. Nafciarze ulegli Górnikowi 0:4 a ich postawa zwiastuje poważny kryzys Naszej Wisły. W związku z brakiem zorganizowanego wyjazdu na Śląsk, każdy kibic musiał samodzielnie zadbać o transport do Zabrza. Różnymi sposobami na mecz dotarło 50 fanów z Płocka. Niestety nie prowadzimy samodzielnie dopingu, nie prezentujemy żadnej oprawy. Na płocie powiesiliśmy 5 płockich flag. Zabrzanie odpalili pirotechnikę, machali flagami na kijach, no i oczywiście dopingowali (z niewielką naszą pomocą) obydwa zespoły. Dziękujemy kibicom Górnika za przyjęcie przed, w czasie i po meczu. Zapraszamy na rewanż do Płocka.
Bardzo cieszyliśmy się na wyjazd do Sieradza. Liczyliśmy, że będzie to rekreacyjna wyprawa, mocno przy tym zakrapiana. Ostatecznie nigdzie nie pojechaliśmy, poza 5-osobową grupą fanów, którzy godnie reprezentowali nas w Sieradzu. Ujawnili się, siedzieli na sektorze dla gości. Gospodarze, którzy wystawili kilkudziesięcioosobowy młyn, traktowali nas neutralnie. Szkoda, że wyjazd autokarowy nie doszedł do skutku, bo była możliwość fajnej prezentacji.
Niestety nie udało się podtrzymać dobrej passy i nasi piłkarze po bardzo słabej grze przegrali z wroniecką Amiką 0:1. Na trybunach było o wiele ciekawiej, choć nie popisali się kibice gości, którzy do Płocka nie przyjechali. Przed meczem podjęliśmy decyzję o przesunięciu krzesła prowadzącego doping na dół sektora, dzięki czemu G (nasza część) został zapełniony. Pomimo tego doping stał na niskim poziomie i jest to obecnie nasz największy problem. 80 procent osób przychodzących na Nasz Sektor tylko tam stoi. Nic z siebie nie dają, a dodatkowo swoim postępowaniem zniechęcają innych kibiców. Na początku spotkania rzuciliśmy serpentyny, a także odpaliliśmy sporą ilość saletry. Brawa przy tym dla Dzierżana i PCta za to że tym razem nie spalili sektora. W drugiej połowie rozpoczęliśmy prawdziwe ultrasowanie: na płocie powiesiliśmy transparent z folii "ONE LOVE ONE CLUB" i... [więcej a>]
Trzeci kolejny mecz zakończył się zwycięstwem Wisły 3:2, a sobotnia wygrana nad Koroną była tym cenniejsza, że odniesiona na wyjeździe. Do Kielc wybrało się 34 fanów naszego klubu, większość busami. Nie mieliśmy żadnych flag, nie zaprezentowaliśmy żadnej oprawy. Parokrotnie dopingujemy naszą drużynę. Korona, jak wiadomo, prowadzi protest. W związku z tym "radykalni" (jak to określają media) kibice kieleckiego klubu nie przychodzą na swoje mecze, a ciężar prowadzenia dopingu wzięli na siebie "zwykli" kibice. Efekt tego jest raczej słaby. Kielczanie powiesili na płocie jedną flagę. I to by było na tyle.
Udało nam się pokonać 3:2 lubińskie Zagłębie, ale jest to chyba jedyny pozytyw tego meczu. Na trybunach zaprezentowaliśmy się po raz kolejny słabo. Wpływ na to miała wczesna pora rozgrywania meczu. Od początku próbujemy dopingować, ale wychodzi nam to jak zwykle, czyli słabo. Oprócz tego zaprezentowaliśmy transparenty oraz odpaliliśmy ok. 20 ogni wrocławskich. Efekt niespecjalny. Na dodatek policja zamknęła z idiotycznych powodów sektory I oraz J, co pogorszyło nasze i tak nie za dobre nastroje. Goście przyjechali do Płocka w liczbie ok 160 głów, z czego dużą część stanowili kibice Zawiszy. Na meczu obecni byli także fani Lecha Poznań. Każdy z tych klubów wywiesił na płocie swoje flagi. Nie przejawiali oni wielkiej ochoty do dopingu i poza dobrą liczbą (pierwszy przyjazd Zagłębia do Płocka od kilku lat) nic wielkiego nie pokazali.
Mecz z Grasshopperem miał być dla nas, kibiców Wisły, wielkim świętem. Niestety wszystko popsuł islandzki sędzia, który wyrzucił Naszą Drużynę z europejskich pucharów. Na to spotkanie nie przygotowaliśmy jakiejś specjalnej oprawy z dwóch względów: po pierwsze nie mieliśmy pieniędzy, a po drugie wiadomo jakie konsekwencje grożą za odpalanie pirotechniki na meczach pucharowych. Na początku prezentujemy choreografię "I LOVE WISŁA" złożoną z kartonów oraz małej sektorówki. Potem robimy flagowisko. Głównie skupiamy się na dopingu, który wg naszych piłkarzy wyszedł nam nadzwyczaj dobrze.
Goście z Zurichu przyjechali do Płocka w liczbie ok. 50 osób, mieli ze sobą kilka flag i sporadycznie dopingowali swój "GeCeZet". Po meczu przyznali, że to nasza drużyna prezentowała się lepiej i zasłużyliśmy na awans. Ogólnie znajomość z nimi przebiegała w sympatycznej atmosferze.
Mógłbym jeszcze długo pisać o sędziowaniu i o tym co... [więcej a>]
Pierwszy mecz Wisły u siebie w tym sezonie nie przyniósł nam upragnionego zwycięstwa, a zważywszy na to że rywal był raczej słaby, 5000 kibiców opuszczało stadion w kiepskim nastroju. Epitet "słaby" dobrze odzwierciedla to co się działo tego dnia na stadionie im. Kazimierza Górskiego. Słaba była gra piłkarzy, co spowodowało że również słaby był doping. Podobnie nasza oprawa nie rzucała na kolana - jedyne co zaprezentowaliśmy to próbę (bo wyszło... bardzo słabo) choreografii z szarf, a także odpaliliśmy kilka stroboskopów. Kibice Arki przyjechali w grupie liczącej ok. 300 osób, mieli ze sobą race i flagi na kijach. Było to spotkanie, o którym wszyscy chcielibyśmy jak najszybciej zapomnieć.
(relacja bardzo subiektywna) Pomimo, że wymagane papiery złożyłem na kilka tygodni przed meczem nie udało się. Trudno. Postanowiłem jechać do Szwajcarii bez paszportu. Zbiórka w środę rano pod teatrem. Z Płocka wyjechało czterdzieści kilka osób. Po drodze dołączyli do nas kibice Górnika. Jazda po Polsce mija szybko, mknęliśmy szosą niczym Mustangi. Policja trochę nas pilnuje, ale ograniczają się jedynie do grzecznych uwag typu "proszę nie sikać na ściany stacji benzynowej".
W tym miejscu jest przerwa w relacji ze względu na to, że byłem wtedy dosyć zmęczony
Czechy przejechaliśmy błyskawicznie (przynajmniej mi się tak wydawało ). Rano w czwartek obowiązkowo mycie zębów na stacji benzynowej Wydawało się, że dotrzemy do Zurichu na tyle wcześnie, by porządnie zwiedzić to miasto. Niestety w Niemczech zabłądziliśmy i straciliśmy kilka cennych godzin. Jazda... [więcej a>]
Pomimo dobrej gry naszym kopaczom nie udało się wywieźć z Poznania punktów i przegraliśmy z Lechem na własne życzenie 2:3. Do Poznania wybrało się 30 fanatyków Wisły, 3 osoby dołączyły do nas na miejscu, więc łącznie na trybunie gości zasiadły 33 osoby z Płocka. Z naszej strony tradycyjnie używamy małe flagi na kijach, a do tego odpalamy stroboskopy. Efekt całkiem niezły, oczywiście biorąc poprawkę na skalę naszego pokazu Dopingujemy naszą drużynę przez cały mecz, próbując się przebić w momentach gdy Lech robił sobie przerwę. Jak wynika z relacji tych, którzy nie pojechali do Poznania i oglądali mecz w tv, parokrotnie było nas nieźle słychać. Dla kibiców Lecha mecz upłynął pod znakiem protestu przeciwko Kompanii Piwowarskiej, która nieco wcześniej postanowiła sponsorować Wisłę Kraków, a drużynę z Poznania wspomagać jedynie symboliczną ilością gotówki. Na płocie... [więcej a>]
W drugim wyjazdowym meczu w tym sezonie nasi piłkarze wywalczyli pierwsze zwycięstwo pokonując warszawską Polonię 1:0. Na trybunach również lepiej zaprezentowali się płocczanie, właściwie to tylko my się zaprezentowaliśmy Na sektorze gości zasiadło 108 kibiców, w tym 4 wspierających nas fanów z Zabrza. Większość z nas ubrana była w jednolite niebieskie stroje. Na płocie powiesiliśmy 6 flag, w tym "TORCIDĘ". Zaprezentowaliśmy mnóstwo małych flag (szachownic), na wniesienie większych nie pozwoliła ochrona. Polonia nie zaprezentowała właściwie nic, protestowali przeciwko zbyt drogim biletom (my zapłaciliśmy za wejściówki 20 zł, choć bilety dla przyjezdnych w całej Polsce kosztują 15). Pomimo, że mecz stał na niskim poziomie, my wracaliśmy do Płocka w znakomitych nastrojach. Na koniec zaprezentowaliśmy napis z transparentów "N@ razie" Miało być nieco inaczej, ale nie udało się wnieść wszystkich literek
W pierwszym meczu sezonu 2005/06 Nasza Wisła przegrała w Szczecinie z Pogonią0:2. Na sektorze gości (tym razem na normalnej trybunie, a nie jak przed dwoma miesiącami - klatce dla zwierząt) zasiadło 12 kibiców z Płocka. Nie zaprezentowaliśmy żadnej oprawy, nie mieliśmy też ze sobą flag. Staramy zaznaczyć się swoją obecność dopingiem, co wywołuje złość miejscowych. Pogoń również nic nie prezentuje, poza dopingiem oczywiście. Po meczu 8 tysięcy szczecinian może się cieszyć ze zwycięstwa swojej drużyny, a my... z tego, że piłkarze podziękowali nam za wsparcie.
W słoneczną niedzielę na sektorze G zebrało się około 1000 osób. Na godzinę przed meczem stadion był już w połowie zapełniony. Ostatecznie mecz obejrzało 10500 widzów, w tym około 2500 kibiców z Warszawy. Na wejście piłkarzy podnosimy kartony, które miały utworzyć napis "1947". Nie wyszło to jednak najlepiej. Na pierwszy gwizdek sędziego leci bardzo duzo konfetti i serpentyny. Odpalamy do tego ognie wrocławskie. Później przentujemy szarfy oraz flagi na kije, które są podświetlone wulkanikami, strobolami i kilkoma racami. Na koniec odpalamy 40 rac na jednym sektorze, co daje bardzo fajny efekt. Doping jak na tą ilość osob przeciętny. Na płocie wisiało kilka flag ( w tym dawno nie widziana na płockim stadionie Cholerka Hooligans) Pojawiły się takze dwa transparenty: "Pozdrowienia do więzienia" i "Sanchez". Kibice Legii oflagowali się... [więcej a>]
Ze względu na dużą odległość oraz termin meczu który jak pisaliśmy wcześniej wypadł w czwartek Stowarzyszenie Sympatyków Klubu Wisła Płock postarało się o zorganizowanie wyjazdu po tańszej cenie niż by to było normalnie. Skorzystało z tego 27 fanów którzy w drogę wyruszyli autokarem plus 2 kierowców którzy jak się później okazało również postanowili obejrzeć mecz. Do Wodzisławia dotarły jeszcze trzy inne osoby z Płocka plus niezawodna ekipa fanów Górnika Zabrze i ROWu Rybnik. Na sektorze więc ponad 60 osób (32 z Płocka) Flag niet, doping tak ale sporadyczny. Jeśli chodzi o fanów Odry to utowrzyli skromny młyn i dopingowali przez większą część spotkania, wywiesili kilka flag. Zwycięska bramka w 93 minucie to chyba najlepsze podziękowanie dla wyjazdowiczów
Na tym meczu jednym z ważniejszych w tej rundzie zjawiło się ok.6 tys. widzów. Wynik spotkania miał duże znaczenie dla układu górnej części tabeli ponieważ Płocczanie jak i Cracovia walczą o 4 miejsce czyli szansę gry w europejskich pucharach. Przed meczem minutą ciszy uczczono śmierć jednego z nas...kibica który bywał nie tylko przy Łukasiewicza 34 ale także na meczach wyjazdowych. Na płocie pojawił się stosowny transparent. Wcześniej bo gdy piłkarze wychodzili z tunelu kibice podnieśli do góry kartony które ułożone były w barwach, na płocie wisiał już transparent - Jesteśmy niebiescy, Jesteśmy biali, Jesteśmy WISŁA po prostu WSPANIALI ! - był on odpowiedzią na znaną flagę Cracovi - Jesteśmy biali, Jesteśmy czerwoni, Jesteśmy Cracovia a kim są oni ? Po za tym na płocie wisiał jeszcze jeden transparent o treści Kolator+Widzew=Oszustwo.... [więcej a>]
Czyli Wisła na tronie Wisła w podwójnej koronie ! Byliśmy tam więc nie mogło być inaczej. Do osiągnięć sekcji handballowej dopisujemy kolejny Puchar Polski, w hali w Łącku gdzie odbywał się turniej finałowy blisko tysiąc osób świętowało sukces Nafciarzy. Z Płocka kibice docierają autokarami, pociągem i własnym transportem. Nie zabrakło fanów z Gąbina, Sannik i oczywiście Łącka. W sobotę w meczu półfnałowym jak i dzień później finałowym dość liczny młyn idąc śladem atmosfery Chemika udanie mobilizuje resztę publiki do śpiewu, angielki oraz meksykańskiej fali. Gdy zabrzmiała końcowa syrena kibice dobrym zwyczajem wbiegają na parkiet, wpadają w objęcia i razem z zawodnikami śpiewają telewidzom TV Puls kto jest najlepszy w Polsce W tym samym czasie w powietrze strzelają korki i parkiet zamienia się w rzekę szampana. Tak zakończył się... [więcej a>]
Ostatnie wyniki a może bardziej styl gry naszych piłkarzy był mało optymistyczny przed meczem z Amicą Wronki a kibicowsko rywal nie wzbudzał żadnych emocji. Dlatego 3500 fanów na stadionie im. Kazimierza Górskiego nie jest aż takim słabym wynikiem. W sektorze gości kolejny raz pusto. Doping tego dnia nie mógł powalić nikogo na kolana ale w następnym meczu powinno być lepiej. Na płocie trochę więcej flag niż zwykle, jeśli chodzi o oprawę to nie ultrasowaliśmy. Boisko- tradycyjnie Jeleń, Gęsior to czołowe postacie naszego zespołu, na pochwałę zasłużył też na pewno Kuba Wierzchowski a Marcin Wasilewski w końcu walczył no ale kontrakt mu się kończy więc nie będzie pochwał Szkoda tylko że Irek złapał kontuzję, może Arek Klimek się przebudzi W dziale zdjęcia foto z meczu.
W środę w pierwszym meczu 1/4 Pucharu Polski Nafciarze nie przełamali fatalnej passy ostatnich spotkań. Wynik 1:1 przed rewanżem 18 maja w Lubinie najlepszym nie jest. Jeśli chodzi o kibicowską stronę meczu to zbyt wiele się nie działo, goście jak można się było spodziewać nie przyjechali a u nas bez dopingu(no prawie).
W Lubinie na dwóch meczach finału play off piłkarzy ręcznych nie mogło zabraknąć fanów Wisły. Jak na profesjonalistów przystało Nafciarze nie kombinowali żeby świętować w Płocku, kolejne dwa zwyciestwa z Zagłębiem i 50 osób z Płocka świętuje obronę tytułu mistrza Polski. Dzień wcześniej Wiślaków dopingowało 40 fanów.
Podróż do Szczecina upłynęła spokojnie. Zjeżdżaliśmy się do grodu Gryfa z różnych miast - Toruń, Sierpc, Warszawa i oczywiście Płock. W pociągu panowała lajtowa atmosfera, po drodze mijaliśmy wiele osobliwości np. napis na ścianie dworca w Poznaniu: Legia Warszawa mistrz, Lech Poznań k**** Do Szczecina dotarliśmy na kilka godzin przed meczem, spacerkiem dotarliśmy na stadion i spokojnie weszliśmy na sektor gości, a właściwie klatkę dla jakichś zwierzaków. W tzw. międzyczasie milicyjna grupa zapobiegania przestępczości zorganizowanej sprawdzała czy nie mamy trawy ukrytej w m.in. butach Potem robiliśmy sobie kanapki. Mecz beznadziejny, nie dało się patrzeć na tych patałachów, którzy nie potrafią prosto kopnąć piłki, nie mówiąc już o strzeleniu gola w sytuacji, z której (nikogo nie obrażając) trafiłby nawet Maciuś z Klanu. Jeśli chodzi o doping to krzyknęliśmy... [więcej a>]
Górnik Łęczna - Wisła Płock Wyjazd zorganizowanej grupy nie doszedł do skutku ze względu na brak chętnych, jednak nie zanotowaliśmy zera wyjazdowego, gdyż na sektorze gości w Łęcznej zameldowało się 5 osób z Płocka. Głównym powodem małego zainteresowania tym meczem był półfinałowe spotkanie o Mistrzostwo Polski piłkarzy ręcznych, o czym możecie poczytać we wcześniejszych newsach. Kilku starszych panów (i jedna pani) pomogło nam w najbardziej odpowiednim momencie, za co im niniejszym dziękuję
Wisła Płock - Zagłębie Lubin (piłka ręczna) Pierwszy mecz finałowy o Mistrzostwo Polski zakończył się wygraną Nafciarzy i potrzebujemy już tylko dwóch wygranych do ostatecznego sukcesu. W środowy wieczór kibice Wisły spisali się całkiem nieźle, dopingowali przez całe spotkanie, choć oczywiście nie ma co porównywać atmosfery na tym meczu do weekendowej rywalizacji z Kielcami. A już w sobotę i niedzielę... [więcej a>]
W sobotę bardzo zacięte spotkanie, emocjonujaca końcówka meczu no i pomylili się ci co myśleli, że niedziela będzie spokojna...Tak naprawdę to sobota była przedsmakiem tego co działo się w niedzielę... To był mecz, który będzie się pamiętało do końca życia. Nafciarze awansowali do finału play off po meczu z dwoma dogrywkami choć od 44 minuty byli zmuszeni przez kolejne 36 minut grać w 5 na 6 w polu ! Mimo przeciwności (czytaj sędziów) pokazali wielki charakter i wolę walki. Rewelacyjny popis zawodników, wspaniała atmosfera na trybunach, zresztą zobaczcie sami:FILMIKI
Środa g. 18 hala Chemika pierwszy finałowy mecz z Zagłębiem Lubin. Bilety w cenie 20 zł będą do nabycia w kasach Chemika na 2 godziny przed rozpoczęciem spotkania. Do zobaczenia !
Remis z Gieksą to dla nas porażka. Krótko i trafnie grę płockiej drużyny ocenił najlepszy zawodnik tego meczu (i ulubieniec kibiców ) - Mitar Peković. "Katastrofa". Nic dodać, nic ująć.
Na stadionie zasiadło 4 tysiące widzów, co jest wynikiem przyzwoitym biorąc pod uwagę klasę sportową przeciwnika. Na sektorze G zgromadziło się ok. 400 najwierniejszych fanów Wisły.
Na płocie powiesiliśmy tylko 6 płócien, ale za to kolejne nowe - WISŁA PŁOCK. Tę 18-metrową flagę możecie obejrzeć w zdjęciach z meczu. Oprócz tego na płocie zawisły: Ultras1947Wisła, Oilers, N@fciarze, Fanatycy z Tumskiego Wzgórza oraz Gąbin.
Kibice przyjechali do Płocka w liczbie 110, ale nie zdecydowali się wejść na mecz i jeszcze przed zakończeniem spotkania pojechali do domu.
Na początku spotkania ruszamy z przyzwoitym dopingiem, a do tego odpalamy świece dymne domowej roboty.... [więcej a>]
Długo oczekiwany mecz w Zabrzu odbył się wczoraj, Wisła przegrała z Górnikiem po słabej grze. Podobnie słabo było na trybunach. Na mecz wybrało się ok. 2,5 tysiąca kibiców, z czego 35 przyjechało z Płocka. Doping był, ale jak na możliwości Górnika - dosyć słaby. Miejmy nadzieję, że następny mecz przyjaźni wypadnie w bardziej dogodnym terminie.
Wisełka wygrywając z Polonią przedłużyła swoją passę meczów bez porażki i jest najlepszą drużyną w Polsce biorąc pod uwagę mecze rozegrane wiosną.
Na zbiórce pod Teatrem Dramatycznym zebrało się niespełna 100 płockich fanów i po małych kłopotach z zebraniem pieniędzy wyruszyliśmy do Warszawy. Na miejscu czekali na nas fani Wisły z Warszawy i po ciężkiej przeprawie z ochroną (kilka osób nie obejrzało meczu z powodu procentów) zameldowaliśmy się na sektorze w liczbie 115 - 120 osób. Na płocie powiesiliśmy 4 flagi - N@fciarze, Ultras 1947 Wisła, Gąbin, a także jedną fanę z Sierpca.
Doping prowadziliśmy od początku spotkania, co wychodziło nam nieźle, a w drugiej połowie nawet bardzo dobrze, oczywiście biorąc pod uwagę naszą ilość. Bardzo pomogli nam w tym piłkarze, którzy zagrali naprawdę super mecz. Mecz bez bluzgania, poza incydentem na koniec... [więcej a>]
Wisła zwyciężyła GKS i awansowała do ćwierćfinału pucharu Polski. Mimo szczerych chęci nie da się napisać o tym meczu zbyt wiele jeśli chodzi o trybuny. Na środowe spotkanie wybrało się ok. 3 tysięcy kibiców, z czego 200-300 w młynie. Gości brak. Zabrakło również oprawy. Doping na niskim poziomie. Naszym kolejnym rywalem w pucharze Polski będzie Zagłębie Lubin.
Mecz dwóch Wiseł zakończył się sprawiedliwym remisem. Na trybunach było fajnie. Pomimo deszczu na stadionie przy ul. Łukasiewicza zjawiło się ok 8-9 tysięcy kibiców. Szkoda, że tylko mecz z mistrzem Polski przyciąga na trybuny taką rzeszę fanów Wisły. Miejmy nadzieję, iż dobra postawa naszych kopaczy spowoduje, że płocczanie będą przychodzić równie licznie na mecze z np. Amicą.
Gości przyjechało do Płocka 150-200. Ciężko dokładnie określić, bo jak sami mówią - fotki nie oddają dobrze ich liczebności. Dopingowali przez cały mecz, powiesili dwa papieskie transparenty, jedną malutką flagę i jedną dużą. I to by było chyba na tyle z ich strony.
My pożegnaliśmy Ojca Świętego trzema transparentami: Jan Paweł Wielki - na zawsze w naszych sercach, Ojciec Święty nas jednoczy - szacunek dla rywala oraz Sierpc - małe miasto - wielkie serca, które biją... [więcej a>]
Przybyliśmy, zobaczyliśmy, zwyciężyliśmy - tak najkrócej można streścić wczorajszy mecz pomiędzy bełchatowskim GKSem,a płocką Wisłą. Spotkanie zakończyło się jednobramkowym zwycięstwem piłkarzy Wisły, również kibice z Płocka wstydu nie przynieśli. Do Bełchatowa dojechał jeden autokar z Płocka (w tym kilku fanów z Sierpca), jeden samochód (fani z Sannik), a także dwóch kibiców Wisły z Łodzi. W sumie na sektorze gości zameldowało się 51 lub 50 płockich kibiców (nie udało się ustalić która wersja jest prawidłowa, m.in. ze względu na dużą alkoholizację w naszych szeregach). Przed meczem nie działo się nic ciekawego, no może poza tym, że mocno nachalna ochrona zrobiła wszystko by wytrzepać z nas przemycaną pirotechnikę W czasie meczu dopingowaliśmy przez pełne 90 minut naszą drużynę i zważywszy na naszą ilość wychodziło nam to całkiem nieźle (tzn głośno). Oprócz tego... [więcej a>]
Po długiej, zbyt długiej, przerwie nasi kopacze powrócili na boisko, a my zasiedliśmy na sektorze G, by wspomóc Wiślaków w walce o 3 punkty z poznańskim Lechem. Boisko na stadionie przy ul. Łukasiewicza było w doskonałym stanie, więc działacze Wisły strzelili sobie gola samobójczego obwieszczając w mediach, że mecz może się nie odbyć. Być może ta zagrywka (która miała wprowadzić zamieszanie w szeregach Lecha) spowodowała, że w sobote na trybunach zasiadło ok. 3 tysięcy kibiców. Nie można tłumaczyć tego złymi warunkami pogodowymi, bo aura była tego dnia wyjątkowo sprzyjająca. Po prostu ludzie w Płocku nie chodzą na mecze i wiele pracy potrzeba by to zmienić. Niska frekwencja odbiła się oczywiście na wielkości młyna. Jeżeli dodać do tego wyjątkowo leniwe nastroje wśród bywalców sektora G, to nie dziwi fakt, że doping tego... [więcej a>]
Zimowa pogoda towarzyszyła pierwszemu spotkaniu rundy wiosennej rozgrywek piłkarskich w Polsce. Do Warszawy na pierwszy mecz 1/8 PP Legia-Górnik wybrało się 42 fanów z Płocka. Ogółem na sektorze gości pojawiło się trochę ponad 200 osób i 3 flagi Górnika.
Po czteroletniej przerwie ponownie na hali Chemika zagrał w bramce Vive Maciej Stęczniewski. Długo po końcowej syrenie siedział zmęczony na ławce rezerwowych, ale też cieszył się z tego powrotu. - Bo nic się w Płocku nie zmieniło - mówił popularny Stenia. - No i ta atmosfera, doping, jest tu nadal świetna. Cóż, zabrakło nam chyba w pewnym momencie koncentracji i sprężenia w obronie.
- Rzeczywiście duża presja towarzyszyła meczowi - wtórował koledze Wasiak. - Tak jest zawsze przed meczem na szczycie. Emocje udzielają się wszystkim. Jeśli byłoby więcej takich spotkań, to i poziom naszej ligi byłby zdecydowanie wyższy.
Mecz ten przyciągnął na trybuny prawie komplet widzów, ale co ważniejsze Wiślacy znów mogli liczyć na konkretny doping przez całe spotkanie. Dość liczny młyn zlokalizowany na środkowym sektorze wspierany był przez 2 bębny, trąbkę (z tych fajniejszych ) gwizdek a nad głowami powiewały małe flagi na kijach. Na płocie debiut meczowy zaliczyła flaga N@fciarzy, obok równie dumnie prezentowała się Ultras 1947 Wisła. Na początku meczu wielki ale i niebezpieczny fan pirotechniki z uśmiechem na twarzy rozdał jeszcze zimne ognie. Mecz zwycięski, dobre humory, gardła zdarte, a 26 lutego ma być jeszcze lepiej.
O tym, że taki turniej ma się odbyć dowiedzieliśmy się w środę, a oficjalnie potwierdzone zostało to w czwartek. Dlatego było bardzo mało czasu na zebranie ludzi do dopingu. Jednak wzmożone ogłoszenia przez sms’y, maile, gg itp. doprowadziły do tego, że jednak udało nam się wystawić "młynek". Interaktywnie zebrana ekipa stawiła się na zbiórce o 13-30. Część doszła trochę później i ogólnie na ostatnim skrajnym sektorze zebraliśmy się w ok. 30 osób. Zaraz po rozpoczęciu pierwszego meczu 3 osobowa delegacja udała się na PKSy żeby odebrać kibiców z Płocka którzy wybrali się na ten turniej. Stawili się oni w 2 osoby. Wszyscy razem poszliśmy na hale. Liczebność na naszym sektorze zwiększyła się niemal dwukrotnie gdyż usiadła tam spora grupa dziewczyn. Gdy już całą grupą siedzieliśmy na sektorze właśnie odbywał się... [więcej a>]
Trąbka NIE JEST elementem wyposażenia prawdziwego kibica, w Kwidzynie jednak tak nie myślą. W hali MMTSu panuje dość specyficzna atmosfera: nie ma chóralnych śpiewów, nie ma machania flagami ale są właśnie trębacze. 8 osób z Płocka pojechało dopingować piłkarzy ręcznych w cywilizowany sposób co zostało nagrodzone w postaci zwycięstwa Wisły W trakcie meczu co jakiś czas Puls FM dostaje relacje live od jednego z uczestników wyjazdu co zostaje bezlitośnie wykorzystane Kto słuchał ten wie Po ostatnim gwizdku sędziego zawodnicy podbiegają do Nas i nawzajem sobie dziękujemy.
Ostatnim przeciwnikiem piłkarzy nożnych w rundzie jesiennej był Łódzki Klub Sportowy. Piątkowe spotkanie (o pietruszkę) w ramach Pucharu Polski pojechało obejrzeć trochę ponad 80 fanów, niestety w Łodzi policja czepia się szczegółów i na stadion nie docierają fani jednego z dwóch autokarów. Na sektorze jest Nas więc 54 osoby w tym około 10 kibiców Górnika (kilku nie weszło) ze swoją flagą Będziemy z Tobą aż do śmierci. Na płocie pojawiają się ponadto Nafciarze oraz Oiler's Team Adventure. Dopingujemy głośno a pod koniec jeszcze (1 ultras w Płocku nigdy nie odpuszcza ) odpalamy zimne ognie. Po meczu miła niespodzianka - piłkarze idąc w naszym kierunku pozbywają się koszulek i rzucają w sektor. Plus za akcje , minus za rzucanie tak że nie złapałem...
Nie udało się pobić wyniku z ostatniej wizyty na Łazienkowskiej, pofatygowanie się do klubu z peselem i kupno biletu to być może dla wielu zbyt trudne zadanie. Na sektorze jesteśmy w 111 osób, za pirotechnikę i % 7 osób nie ogląda meczu (pozdro 600 ) Mamy 5 flag na płot (w tym flaga FC Sierpc obecnego w sile 8 osób, na meczu obecni także fani z Gostynina i Sannik), nasza oprawa to flagi na kijach w dużej ilości, pasy materiału ze stroboskopami, potem jeszcze rozwinięte poziomo. Z dopingiem raczej cienko wypadliśmy, parę razy tylko coś tam głośniej wyszło, inna sprawa że część osób wolała pozować niż dopingować. A piłkarze ? Tradycyjnie jak to na wyjazdach. Pomysł "podziękowania" śnieżką upada więc na koniec przybijamy piątki i śpiewamy nielubianą coraz bardziej piosenkę... [więcej a>]
Nasi piłkarze przeciętnie pożegnali się z płockimi kibicami remisując 1:1 z Odrą Wodzisław w ostatnim tegorocznym meczu przy ul. Łukasiewicza. Na trybunach praktycznie nic się nie działo. Ot, mecz bez historii. W skrócie: - Gości zero (0) - Frekwencja słaba - w sumie na stadionie zasiadło ok tysiąca widzów. - Wielkość młyna była proporcjonalna do ogólnej frekwencji, ale w sumie dopingowało więcej osób, niż zasiadło na przeciwległej, otwartej trybunie - Doping był lajtowy, zdarzały się przestoje (nawet często). Czuć było, że kibice powoli odczuwają świąteczne rozprężenie - Piłkarze dziękują nam na koniec meczu za doping, poza Janusem, który zmieniony szybko umyka do szatni - Jeśli chodzi o oprawę to... machaliśmy flagami
To jeszcze nie koniec emocji, gdyż za tydzień czeka nas wyjazd na Legię i nie można zapominać o wyjeździe na pucharowy... [więcej a>]
Na środowy mecz we Włocławku pojechała całkiem liczna, bo 270-osobowa grupa z Płocka. Dodajmy, że mecz rozgrywany był o niekorzystnej porze, bo o godzinie 13 Wyjazd ten pokazał, że potencjał kibicowski w Płocku jest, tylko trzeba go umiejętnie wykorzystać. Może wkrótce będziemy jeździć tak liczną grupą na dalsze niż 60-kilometrowe wyjazdy? Oby. Niestety nie udało się wnieść na stadion Kujawiaka całej pirotechniki, udało się uratować stroboskopy, a także parę rac, które niestety nie były najlepszej jakości. Oprócz tego na naszą oprawę składały się pasy materiału rozłożone wzdłuż i wszerz sektora, a także duża ilość małych i dużych flag na kijach. Na płocie powiesiliśmy 7 flag, co jest najlepszym wynikiem od niepamiętnych czasów (jeśli chodzi o mecze wyjazdowe). Oczywiście przez cały mecz dopingujemy Wisełkę i nie spotykamy się z konkurencją ze strony... [więcej a>]
Na mecz do Krakowa wybrało się dwóch fanów Wisły, a jeden, mieszkający na południu Polski, dotarł do naszej grupki na miejscu. W sumie na sektorze gości zasiadły więc 3 osoby. Jeśli chodzi o barwy to mają ze sobą jeden szalik Nieco dłuższą relację znajdziecie na stronie N@fciarzy
W dniu wczorajszym rozegraliśmy ostatni mecz ligowy u siebie w tym roku. Co prawda czeka nas jeszcze jeden mecz w Płocku w Pucharze Polski, ale wiadomo że spotkania ligowe rzutują najbardziej na nastroje kibiców, a co za tym idzie - na wyższą frekwencję w przyszłości.
Mało nas Niestety tradycją ostatnich meczów jest to, że pomimo niezłej gry naszych kopaczy na stadion przychodzi mało ludzi. Sobotni mecz obejrzało ok. 4 tysięcy płockich kibiców. Stać nas na co najmniej drugie tyle w każdym meczu. Wpływ na taki stan rzeczy miał przede wszystkim słaby start w lidze naszych piłkarzy (i te beznadziejne tłumaczenia, że Wisła zawsze się powoli rozkręca...), a także dosyć mało prestiżowi przeciwnicy. Gdybyśmy grali przykładowo z Widzewem czy też Stomilem to frekwencja wzrosłaby pewnie o połowę. No cóż... nie będziemy nad... [więcej a>]
W 24 osoby wyruszamy autokarem do Kielc na mecz z odwiecznym rywalem Vive Kielce, pół godziny przed meczem wchodzimy na halę gdzie są już fani Wisły którzy podróżowali samochodami, w sumie jest Nas około 35. Hala Vive wypełnia się do ostatniego miejsca. Od początku meczu wykorzystujemy każdą chwilę ciszy na trybunach i głośno wielbimy Wisełkę co za każdym razem wzbudza wsród miejscowych ogromną złość a u Nas ogromną radość Od strony sportowej osłabiona i grająca co 3 dni Wisła toczy wyrównany bój i wynik oscyluje wokół remisu aż do 36 minuty kiedy "sędziowie" seryjnie gwiżdżą przeciwko Wiśle, wieś tańczy, wieś śpiewa, wieś się cieszy... Na koniec z całych sił odśpiewujemy kto jest mistrzem Polski i dziękujemy zawodnikom za walkę.
Na mecz wybrało się tylko 3 fanów Wisły jednak na sektorze gości w Wodzisławiu pojawiło się 30 osób więcej a to za sprawą kibiców ROWu Rybnik i KSG którzy wsparli Naszą ekipę za co serdecznie DZIĘKUJEMY.
Mecz z Odrą zakończyliśmy szczęśliwym zwycięstwem 1:0, a co za tym idzie, piciem alkoholu do upadłego... Gości z Wodzisławia dokładne zero (0). Niestety na stadionie im. Kazimierza Górskiego zjawilo się ok. 3 tysiące fanatyków spragnionych futbolu na 1-ligowym poziomie. Od początku meczu nie odpuszczamy, tj. rozciągamy niebiesko-biało-niebieskie pasy materiału, a pod nimi odpalamy stroboskopy. Potem staramy się rozkręcić doping na niezbyt licznym tego dnia młynie. Efekt jest średni, ale udaje nam się śpiewać jedną pieśń przez ponad 15 minut. Na początek 2. połowy rozdajemy zimne ognie, a także machamy flagami w klubowych barwach. Efekt przeciętny. Doping w drugiej połowie udaje się połowicznie, niby wspieramy naszych piłkarzy przez cały czas, ale nie jest doping, który by nas zadowalał. Jednym z elementów oprawy były zimne ognie w połączeniu z małymi flagami, ale ten pokaz nie udał... [więcej a>]
Na wyjazd do Wronek zdecydowało się 19 kibiców płockiej Wisły. Właściwie to 17, bo wspierało nas dwóch fanów Górnika Zabrze, za co przy okazji dziękujemy serdecznie.
Z elementów oprawy prezentujemy serpentyny i kilka sztuk flag na kijach. Na płocie powiesiliśmy jedną flagę - ZKS.
Z powodu niskiego IQ kierowcy do Płocka nasi docierają około północy. Ogólnie wyjazd ciekawy, pomimo porażki atmosfera w czasie powrotu (wbrew moim przewidywaniom ) była wesoła.
Do takich porażek nasi piłkarze ręczni nie przywykli! Śmieszą mnie głosy domagające się dymisji Krzyśka Kisiela, choć pewnie wkrótce pożegna się on z posadą szkoleniowca Nafciarzy. Stanie się tak, gdyż cały tłum krzykaczy nie zauważył bardzo ważnej rzeczy, którą można było zaobserwować w sobotnim meczu. Otóż nasi szczypiorniści uprawiali zupełnie inną dyscyplinę sportu, niż zawodnicy z Hiszpanii. Nie byli do pokonania. Tak samo jak przed dwoma laty Fotex Veszprem, tak teraz drużyna z Pampeluny zaprezentowała nam taki poziom piłki ręcznej, którego my nie osiągniemy przez co najmniej 10 najbliższych lat. Nie mieliśmy szans w konfrontacji z Hiszpanami, tak samo jak Wisła Kraków nie miała szans w meczach z Realem Madryt. Trzeba mierzyć siły na zamiary. Koniec moich wynurzeń, bo specem od piłki ręcznej nie jestem, pewnie każdy będzie miał inne... [więcej a>]
Czwarty pod rząd mecz na własnym stadionie i czwarte zwycięstwo. Piłkarze Nas rozpieszczają Na trybuny zawitało 2,5 tysiąca widzów w tym około 40 fanów ŁKS-u którzy nie wywieslili żadnej flagi, ale swoją obecność zaznaczyli kilkoma okrzykami. My dopingujemy przez cały mecz i to w zasadzie tyle na temat tego spotkania.
Dramatyczny mecz z happy endem obejrzało 4,5 tysiąca kibiców oglądających wczorajsze już spotkanie pomiędzy Naszą Wisłą a szczecińską Pogonią. Powodów do zadowolenia nie miała jedynie kilkudziesięcioosobowa grupa kibiców ze Szczecina, która nie dość że nie doczekała zwycięstwa swoich ulubieńców, to jeszcze nie weszła w całości na stadion z powodu bzdurnych przepisów PZPNu (chipy). Dodatkowo niektórzy panowie ze Szczecina pogubili szaliki biegając w okolicach stadionu. Ostatecznie na sektorze zameldowało się trzynastu fanów Pogoni. Pomimo wczesnej (a może dzięki) pory rozgrywania meczu frekwencja na młynie była całkiem dobra. Ok. 400 fanów Wisły przez cały mecz wspierało dopingiem naszych zawodników. Trzeba przyznać, że jak na nasze możliwości doping był niezły, a na pewno najlepszy w tym sezonie. Niezmiennie mamy jednak wiele do poprawienia w tej dziedzinie Mecz rozpoczęliśmy od rzucenia kilkuset serpentyn oraz dużej... [więcej a>]
Miło jest wygrywać. Bardzo miło jest wygrywać aż 3:0. Przy takim wyniku można wiele wybaczyć swoim piłkarzom, nawet bardzo słabą pierwszą połowę, po której mogliśmy przegrywać z ostatnią drużyną ekstraklasy. Dzisiejsze zwycięstwo powinno poprawić nieco atmosferę w drużynie, a także wokół niej. I sprawi, że na najbliższy mecz z Pogonią przyjdzie więcej niż 3500 widzów, jak to miało miejsce dzisiaj. Właściwie jeśli chodzi o aspekty kibicowskie to był to mecz bez historii. Jak już napisałem frekwencja na stadionie odpowiada tej z Grodziska Wielkopolskiego, czy też Wronek. Liczebność młyna wynosiła ok. 300 głów. Jeśli chodzi o kibiców gości to... zostali w Łęcznej. Przed meczem witamy naszych ludzi w drużynie przyjezdnej, tj. Artura Sejuda oraz Bartka Jurkowskiego. Swoją drogą tych płockich śladów było w drużynie z Łęcznej więcej: trener Kaczmarek, Budka, Nazaruk oraz przyjęty... [więcej a>]
Oj, nie udała się naszemu ukochanemu PZPNowi reforma rozgrywek Pucharu Polski. Magicy z Miodowej wymyślili sobie, że grupowe mecze na kształt Ligi Mistrzów przyciągną na stadiony tłumy i będziemy świadkami wielkich piłkarskich emocji... Cóż, emocji w dzisiejszym meczu rzeczywiście nie brakowało, natomiast jeśli chodzi o frekwencję było tragicznie - na stadion Kazimierza Górskiego. przybyło zaledwie ok. tysiąca kibiców. Podobną frekwencję zanotował w tej rundzie PPLech Poznań czy też GKS Katowice. Na plus należy zaliczyć wyjazd kibiców z Włocławka, którzy przybyli do Płocka w liczbie około 50. Jeśli chodzi o naszą oprawę to wymienić należy flagi na kijach i... doping. Młyn nie był tego dnia zbyt liczny, ale ważne, że nasi piłkarze byli wspierani przez cały mecz. Jeśli chodzi o aspekty sportowe to cieszą dwie bramki Sopla, a także pierwsza bramka... [więcej a>]
Pomimo prób nie udało się pojechać w przyzwoitej liczbie do Katowic. Na przeszkodzie stanęły głównie finanse, ale nie jest to dla nas żadne usprawiedliwienie i trzeba przyznać, że pod względem wyjazdów (w obliczu wejścia chipów w życie) jesteśmy bardzo słabi. W każdym bądź razie do Katowic wybrało się kilku najwierniejszych fanatyków Wisły i byli oni świadkami zdobycia pierwszego punktu na wyjeździe przez nasz klub. W sumie na sektorze zameldowało się 10 osób, z czego 4 to przyjaciele z Zabrza. Nasi nie mieli wymaganych chipów, ale dzięki kibicom Gieksy udało im się obejrzeć mecz, gdyż zasiedli na trybunach przeważnie zajmowanych przez fanów katowickiego klubu. W sumie na Bukowej zasiadło ok. 2500 kibiców. Gieksa skupiła się głównie na dopingu, co wychodziło im całkiem nieźle biorąc pod uwagę ogólną liczbę ludzi. To właściwie... [więcej]
Po meczu z Polonią trudno było być zadowolonym, chociaż wynik na boisku był całkiem dobry. Należy jednak zacząć od tego, że mimo zwycięstwa ponownie nie wszyscy zawodnicy Wisły grali tak, jak byśmy tego sobie życzyli. Po ostatnich meczach podjęliśmy decyzję o zmianie priorytetów na spotkanie. Mieliśmy tego dnia odpuścić oprawę meczową, skupiając się na dopingu dla piłkarzy którzy mieli z siebie wykrzesać wszystko na boisku i w końcu walczyć z większym, niż dotychczas, zaangażowaniem. Takie przynajmniej były założenia, niestety jakość dopingu mimo wszystko szwankowała, a brak osoby prowadzącej zazwyczaj doping nie może być usprawiedliwieniem. Dopiero przy korzystnym wyniku jakoś to wszystko wyglądało. Liczebność młyna jednak nie była za dobra mimo wszystko, podobnie było też i z ogólną frekwencją wśród kibiców. Kibiców gości przyjechało nieco... [więcej]
Dobrze by było szybko zapomnieć o grze naszych piłkarzy w sobotnim meczu z Dyskobolią. O wyniku także. Wszystko to zaważyło na jakości najważniejszego czynniku ultras, czyli dopingu. Z Grodziska nie przyjechał do nas żaden kibic. Na trybunach zasiadło ok 4 tysięcy widzów. My staraliśmy się dopignować cały mecz, chociaż były długie momenty przestojów. Na koniec meczu protestujemy i odwracamy się od piłkarzy schodzących do tunelu. Jeśli chodzi o oprawę meczu to była ona całkiem niezła - sporo rac (w asyście napisu ze styropianu Grupa trzymająca race), stroboskopów i kilkadziesiąt wulkanów. W połączeniu z pirotechniką zaprezentowaliśmy też transparenty tworzące nazwę klubu oraz browary. Prezentowaliśmy również kilkadziesiąt flag w niebieskim kolorze. Wszystko to na marne. Nasi przegrali po słabej, mało ambitnej grze. Jeśli chodzi o doping to opinie są skrajne - od bardzo negatywnych (żenada!) do... [więcej]
Pierwszy wyjazd sezonu 2004/05 juz za nami! Veni, vidi... i chciałoby się napisać vici, ale niestety to kibice Lecha mogli się cieszyć ze zwycięstwa w niedzielnym meczu. Co więcej, nasi piłkarze już na samym początku meczu odarli nas ze złudzeń, że są w stanie wywieźć z Bułgarskiej chociaż jeden punkt. To oczywiście wpłynęło negatywnie na nasze nastroje, ale gdyby piłkarze zaprezentowali się w Poznaniu tak płoccy kibice to moglibyśmy opuszczać stolicę Wielkopolski z podniesioną głową. Ale zacznijmy od początku... Podróż do Poznania upłynęła nam spokojnie. W autokarze znalazło się 9 osób z Sierpca oraz 5 z Gostynina, a w sumie było nas 43. Po kilku postojach docieramy do Pyrlandii na ok. pół godziny przed rozpoczęciem spotkania. Ochrona zabiera nam jedną racę, ale resztę pirotechniki udaje nam się przemycić. Warto dodać, że... [więcej]
Górnik Zabrze to jedyny zespół ekstraklasy, o którym w Płocku myśli i mówi się ciepło. Są naszymi przyjaciółmi. W minioną sobotę mieliśmy w naszym Nadwiślańskim Grodzie podwójne święto: rozpoczynaliśmy nowy sezon, w którym będziemy pewnie walczyć o udział w europejskich pucharach, a dodatkowo naszym przeciwnikiem był właśnie ów zaprzyjaźniony Górnik Zabrze. Przygotowania do tego meczu zajęły nam sporo czasu, choć oprawa czwartego już meczu zgody w Płocku nie powalała na kolana. Była przyzwoita. Ale zacznijmy od początku... Kibice z Zabrza przyjechali do Płocka głównie busami i autami, choć dotarła też do nas grupa jadąca pociągiem. Przyjmujemy, że w sumie było u nas 140 fanów Górnika, chociaż możliwe, że było ich więcej. Jeśli chodzi o flagi Górnika to na naszym płocie zawisły rezydująca w Płocku TORCIDA, a także SuperTorca, Bykowina oraz Mikołów. My... [więcej]
W związku z przełożeniem naszego meczu z Odrą Wodzisław mogliśmy wspierać naszych przyjaciół w meczu ze stołeczną Polonią. Na sektorze gości zasiadło w sumie ok. 100 osób, z czego około 30 było z Płocka. Fani Górnika nie mieli ze sobą żadnych flag, a doping ograniczył się do dosłownie kilku okrzyków. Nie zaprezentowaliśmy też żadnej oprawy. Kibice Polonii dopingowali praktycznie przez cały mecz. Trochę bluzgali na Legię. Poloniści mieli podobno darmowy wstęp na trybunę kamienną, gdyż ich piłkarze mieli zapłacić za bilety. Pomimo tego na stadionie nie zasiadło w sumie więcej niż 4000 widzów. Ich oprawa ograniczyła się do spalenia kilku szali (?) oraz do odpalenia świec dymnych w sponsorskich barwach. Prawdę mówiąc najwięcej emocji w tym meczu dostarczyło nam nasłuchiwanie wyników innych meczów w radiu.
Sezon 2003/04 można uznać za zakończony! Meczem z GieksąNAFCIARZE zakończyli rok obfitujący w sukcesy (niestety przydarzyło się im kilka bolesnych porażek), gole i wypite piwa (przez kibiców ofkoz ) Mamy w Płocku wicekróla strzelców ekstraklasy - Ireneusza Jelenia, stadion im. Kazimierza Górskiego, a także wspomnienia po meczach Reprezentacji Polski. Sukcesy to historyczne piąte miejsce w lidze, mimo wszystko pierwsze punkty zdobyte w europejskich pucharach (w których bądź co bądź nie przegraliśmy jeszcze meczu ) a także dramatyczne mecze m.in. dwa remisy 4:4, które na pewno zachęciły część płocczan do częstszego odwiedzania naszego stadionu. Przykre, że ten udany sezon nie zakończył się tak efektownie jak powinien. Po części przyczynili się do tego działacze, którzy zamknęli nasz sektor G chcąc uniknąć kar ze strony pzpnu. Tak naprawdę to ciężko powiedzieć dlaczego nasz... [więcej]
Na sektorze gości meldujemy się w 13 osób (bez flag) w tym dwóch kibiców Górnika Zabrze. Irek po bramkach nie zapomina o Nas ale tym razem z radości nie rozwala płotu ani nie przedziera się przez ochroniarzy tylko śle Nam całusy
Deszcz... deszcz... deszcz... To było najczęściej wymawiane słowo wśród kibiców płockiej Wisły, którzy przyszli na sobotni mecz z Groclinem/Dyskobolią Grodzisk Wielkopolski
Spotkanie nazywane szumnie meczem rundy nie przyniosło spodziewanego rezultatu tj. zwycięstwa Wisły, co w połączeniu z niezbyt sprzyjającą aurą negatywnie wpłynęło na atmosferę na trybunach.
Frekwencja Na stadionie im. Kazimierza Górskiego zameldowało się ok. 4,5 tysiąca fanatyków Wisły. Tylko Wisły, gdyż kibice z Grodziska Wielkopolskiego nie pojawili się na naszym stadionie. Tak więc jeśli chodzi o wielkopolskie potęgi to wielki plus dla Amiki, która szczęśliwie do nas dotarła. Na młynie zasiadło dosyć sporo - ok. 400 fanów Wisły, ale jeśli chodzi o doping to...
Doping Pomimo że możliwości były spore (niezła frekwencja na G), to ten element oprawy nie udał nam się najlepiej. Przegrywając przez większą część spotkania ciężko było poderwać... [więcej]
Nasi piłkarze niestety polegli w Warszawie. Jednak my, kibice Wisły zanotowalśmy najlepszy wyjazd w tym sezonie, a do tego najlepszą wyjazdową prezentację w historii. W sumie w Warszawie zameldowało się ok. 220 fanów naszego klubu.
Legia pod względem ultras prezentuje się jak zwykle, czyli bardzo dobrze. Na początku meczu ułożyli choreografię - "Konfederatkę", potem było jeszcze 40 rac i 10 tysięcy zimnych ogni, co dało piorunujący efekt. W sumie na stadionie Wojska Polskiego zasiadło ok. 10 tysięcy widzów.
Droga do Warszawy upłynęła spokojnie. Dojeżdżaliśmy tam na raty - pierwsza grupa wyjechała z Płocka po godzinie 17, a druga po meczu piłkarzy ręcznych - ok 18:30. W sumie, jak już napisałem, na sektorze gości zasiadło ponad 200 osób, na co złożyły się 2 autokary, 4 busy, 5 samochodów i ponad 20 osób mieszkających... [więcej]
WISŁA PŁOCK MISTRZEM POLSKI 2004!!! Tak, stało się to faktem. Po rocznej przerwie (pamiętny haniebny mecz w Kielcach) odzyskaliśmy należny nam tytuł mistrzowski. Godzina rozgrywania meczu beznadziejna - start meczu planowany na 16:30, a już o 20:15 miał rozpocząć się mecz piłkarzy nożnych z Legią w Warszawie. Nic to dla nas i część osób wyjeżdżając do stolicy zaraz po zakończeniu meczu szczypiornistów obejrzała obydwa sobotnie mecze Nafciarzy.
Zacznijmy od początku Przygotowania do meczu zaczęły się dla nas dosyć wcześnie - od godziny 12, a na hali Chemika pracowaliśmy od godziny 13.
Flagi Na hali znalazła się nasza najnowsza flaga - Fanatycy z Tumskiego Wzgórza, a także WISŁA, Forza Wisła, Górna oraz ZKS.
Mecz Doping nie milkł przez cały mecz. Hala ma swoją specyfikę, dlatego przede wszystkim robiliśmy hałas. Nowością była syrena strażacka Wiele osób miało gwizdki,... [więcej]
Nie przegraliśmy w Płocku już prawie od roku. Ostatni raz nasi piłkarze schodzili pokonani z boiska przy ulicy Łukasiewicza 34 po meczu z Odrą w czerwcu 2003 r. W poniedziałek, 3 maja 2004 udało nam się podtrzymać tę passę, bo po ciężkim meczu wygraliśmy ze Świtem, ale zwycięstwo nie przyszło łatwo... Zaraz... Stop! Nie będę przecież pisać o piłkarskich nudziarstwach Przejdźmy do rzeczy, czyli mecz Wisła - Świt od strony kibicowskiej:
Świt interesującym przeciwnikiem nie jest... Wobec tego 6 tysięcy widzów na poniedziałkowym meczu jest umiarkowanym sukcesem. Biorąc pod uwagę bardzo dobre występy naszych zawodników w ostatnich meczach liczyliśmy na nieco wyższą frekwencję. Jednak zważywszy na fakt, że gazety w ostatnim tygodniu rozpisywały się na temat sprzedania tego meczu przez Naszych, trzeba uznać 6tysiaków za wynik przyzwoity.
Zacznijmy tradycyjnie od przyjezdnych. I... [więcej]
Złe miłego początki... Zaczęło się od fatalnej pogody. Padało w Płocku od rana. Nie liczyliśmy zatem na zbyt wysoką frekwencję na sobotnim meczu Wisła - Amica. Tak też się stało, chociaż 4000 widzów to wynik całkiem przyzwoity. Mecz rozpoczął się od niemałego szoku, ponieważ z Wronek przyjechało ok. 15 kibiców Amiki! Mieli ze sobą 3 flagi. Starali się dopingować, przynajmniej na początku. Nasz młyn liczył na tym meczu ok. 400 szali. Na początku na sektorze G prezentujemy 13 niebiesko - białych pasów materiału z napisem WISŁA PŁOCK. Odpalamy do tego 1 duży wulkan na tunelu. Oprócz tego machamy setką małych flag w niebiesko-białe szachownice (po 50 na sektorach G oraz I. W pierwszej połowie odpalamy jeszcze 1 biały granat dymny. Doping w pierwszej odsłonie spotkania był średni,... [więcej]
Niemal rok minął od ostatniego meczu zgody w Zabrzu. Wiele się od tamtej pory zmieniło, ale przyjaźń pomiędzy naszymi klubami pozostaje niezmienna.
Przed meczem w Zabrzu wiadomo było, że rekord wisi w powietrzu. Rekord, jeśli chodzi o naszą wyjazdową frekwencję. Dzięki sprzyjającym okolicznościom liczyliśmy, że do Zabrza pojedzie ponad setka sympatyków naszego klubu. Nie zawiedliśmy się. Wiadomo na pewno, że do Zabrza pojechało ok. 115 kibiców z Płocka (2 autokary + samochody), ale to nie jest ostateczna liczba, gdyż wiele osób pojechało na Śląsk prywatnym transportem i nie siedzieli na meczu z główną płocką grupą. W każdym bądź razie był to nasz najliczniejszy wyjazd od... niepamiętnych czasów
W Zabrzu małe zamieszanie, ponieważ policja eskortuje nas na stadion i wprowadza na trybunę dla przyjezdnych Po krótkim czasie wszystko... [więcej]
mod. maciek Nasza Wisła zremisowała z krakowską 4:4.
Gości - ok 200 ich doping - na sektorze G słychać go sporadycznie flagi - ok 10 płócien ponadto odpalili 10 rac
Ogólnie ludzi na stadionie - 8 tysięcy Choreografia na początek meczu - napis ZKS z kartonów, do tego niebieskie pasy materiału + 10 białych rac. Efekt przeciętny. Głównie przez zamieszanie oraz wczesną porę rozgrywania meczu. Białe świece dymne - połączone z flagami na kijach dały naprawdę niezły efekt Chorągiewki o wymiarach 1x0.75 m w niebiesko-białą szachownicę były pewnym novum na płockim stadionie, efekt będzie widoczny na zdjęciach. Było ich w sumie ok 120. Rekordowe racowisko z 70 czerwonych rac. Było to największe racowisko w historii płockiego ruchu ultras. Doping był na tym spotkaniu niezły, nawet mieszkańcy grodu Kraka mówią, że im się podobał. Pod koniec spotkania nieco przycichł,... [więcej]
Na meczu z Polkowicami stawiło się 15 fanów z Płocka. Przywieźli ze sobą flagę ZKS oraz transparent - klepsydrę na Pilimona. Jak informuje PC - odpalili 10 wulkanów
Dobre nastroje towarzyszyły nam, płocczanom opuszczającym stadion im. Kazimierza Górskiego po meczu reprezentacji Polski i USA. Nasi piłkarze przegrali po słabym meczu z Amerykanami, ale my mieliśmy powody do zadowolenia.
Po pierwsze: frekwencja Na stadionie komplet - 12 tysięcy ludzi. Cały stadion przy ul. Łukasiewicza został zapełniony. Co prawda na łukach widać było puste miejsca, ale za to lepiej położone sektory były wypełnione ponad miarę.
Po drugie: mało łosi To chyba nasz największy sukces. Dzięki wspólnej akcji grupy ultras N@fciarze oraz Husarii polskiej udało się wyrzucić ze stadionu niemal wszystkich trębaczy, którzy swoim trąbieniem uniemożliwiali prowadzenie zorganizowanego dopingu na meczach kadry. Ulotki, transparent, graffiti na bramie stadionu a także liczne apele przyniosły oczekiwany skutek i łosi po stronie trybuny krytej było niewielu, a na trybunie otwartej nie było ich praktycznie wcale.
Niestety wczorajsze spotkanie z Lechem było dreszczowcem bez happyendu i na pierwsze zwycięstwo w tym roku przyjdzie nam jeszcze trochę poczekać
Na płockim stadionie stawiło się około 4-5 tysięcy płocczan. Z Poznania przyjechało ok. 130 fanów Kolejorza. Kibice w Płocku byli trochę zdziwieni stosunkowo niską frekwencją Poznaniaków, ale sami zainteresowani mówią, że wobec ich obecnego kryzysu z wyjazdami był to wynik całkiem dobry.
Goście z Poznania zaprezentowali dużo niebieskich i białych flag na kijach oraz... niebieskie worki na śmieci Pomysłowość wytycza nowe trendy w dziedzinie ultras Materiałów pirotechnicznych nie stwierdziłem, ale z przyczyn obiektywnych mogłem coś przegapić. Lechici dopingowali przez całe spotkanie, ogólnie zaprezentowali się dosyć dobrze.
Przed meczem odbyło się uroczyste wręczenie dwóch nowych flag: WISŁA oraz Podolszyce Południe. Pierwsza jest podarunkiem klubu dla kibiców w podzięce za... [więcej]
Wróćmy jeszcze raz do naszego wyjazdu na Polonię. Pod koniec drugiej połowy z naszego sektora rozległy się okrzyki o treści SLD=KGB oraz Wróbel! Co? Ty k**** Dla osób postronnych nasze zachowanie może wydawać się dziwne, ale dla zorientowanych w płockich realiach sprawa jest oczywista. Nie będę tu już przytaczać całej historii z wycofywaniem się orlenu ze sponsorowania naszego klubu ani machlojek poczynionych przez pana w. Jako oddani kibice Wisełki nie możemy patrzeć biernie na destrukcyjną politykę koncernu wobec naszego klubu i nasze opisane wyżej zachowanie było wyrazem protestu wobec prezesa orlenu oraz partii, która za nim stoi. Osobiście uważam, że nie należy mieszać polityki ze sportem, jednak w sytuacji kiedy byt ukochanego klubu zależy od widzimisię warszawskiego komucha to należy wtedy bić na alarm, bo wkrótce... [więcej]
Na stronie N@fciarzy jest już opis wczorajszego meczu z Polonią napisany przez PC'ta, tak więc zapraszam do lektury tutaj.
Jednocześnie wejdźcie sobie na stronę Polonii, gdzie znajdziecie relację okiem Polonisty, a także fotorelację z sobotniego meczu. Adres ich strony www.polonia.civ.pl.
Na pierwszy wyjazd w tym roku mieliśmy nadzieję pojechać w rekordowej dla nas ilości i zaprezentować się nieźle od strony Ultras. Na zbiórce przed teatrem pojawiło się ok 70 osób i po niewielkich kłopotach z kasą wyruszyliśmy dwoma autokarami w kierunku stolicy. Podróż mijała spokojnie - większość spożywała napoje procentowe, było też pasowanie fanów, którzy jechali po raz pierwszy na wyjazd. Do Warszawy docieramy na kilkanaście minut przed meczem. Wszystko przebiega bezproblemowo i meldujemy się na sektorze w liczbie 87 osób, ponieważ do naszej grupy dojechała spora ekipa samochodowa. Rozwieszamy niestety tylko jedną flagę - ZKS, ale za to nasza oprawa była chyba najlepsza w historii płockich wyjazdów. Na początek prezentujemy... 87 niebieskich kartonów z napisem ZKS (każdy podniósł po 1 kartonie ). Do tego na dole sektora odpalamy 3... [więcej]
Wisła Płock - Górnik Łęczna, opis na stronie N@fciarzy
Wisła zremisowała z Łęczną i choć podtrzymała passę niepokonanej drużyny na swym stadionie w tym sezonie, to większość płockich kibiców opuszczała stadion przy ulicy Łukasiewicza 34 z uczuciem wielkiego niedosytu. Zaczęło się od strony. Od strony WisłaToMy, przez którą spóźniłem się na zbiórkę zaplanowaną na godzinę 12:00. Około godziny 14:00 wszystkie przygotowania były zapięte na ostatni guzik i zostało nam czekać na rozpoczęcie spotkania. Korzystając z alkoholi niskoprocentowych i zajadając się żarciem wysokokalorycznym czekaliśmy na zbiórkę N@fciarzy która zaplanowana była na godzinę 16:00. Na w/w spotkaniu stawiło się mnóstwo osobników, z których wielu widziałem po raz pierwszy w życiu Bezpośrednie przygotowania do meczu zajęły nam około półtorej godziny, z tym że nie były one jakieś nerwowe - mało prestiżowy przeciwnik i dobre rozplanowanie zadań przyniosły... [więcej ]
<< z >>
Nasze zdjęcia
Reklama google
PlusMinus
Notowanie 4.
nasi piłkarze - (tak dla odmiany :)) - za walkę i za godne zachowanie po meczu